Zakochana w Jezusie, zakochana w Kościele - ja Karmelitanka Misjonarka

"Proście a będzie wam dane; szukajcie a znajdziecie; kołaczcie a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą." /Mt 7, 7-8/

Masz pytanie? - Napisz do nas!

 

 

  • Co czyni Siostrę szczęśliwą w życiu?

s. Gladis Montano (z Salwadoru): To, co daje mi szczęście, to już sam fakt istnienia, jak też ten wspaniały dar od Boga, którym jest dla mnie powołanie do życia konsekrowanego. Tak, jestem szczęśliwa jako osoba konsekrowana i to, co najbardziej czyni mnie szczęśliwą, to oddanie całego mojego życia bliźnim, i w nich - Bogu, oddanie się Jemu, ponieważ On jest obecny we wszystkim: w mojej pracy i spotkaniach z dziećmi, z młodzieżą, z osobami starszymi, z więźniami i chorymi, w których odkrywałam i odkrywam tą obecność Boga, który wzywa mnie, abym „dawała jak najwięcej z siebie”. To właśnie w służbie innym, w bliźnich odnajduję miłość i doświadczam Bożego miłosierdzia. Moje szczęście nie kryje się w tym, żeby wiele mieć lub dużo wiedzieć, ale w miłości do ludzi i w tym, że ta miłość przemienia się w bezinteresowną służbę, bo jak mówi św. Paweł: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu. Myślę, że najlepszym sposobem, aby wyrazić moje szczęście, jest oddać moje życie w służbie innym, ponieważ właśnie tam, w tym oddawaniu się każdego dnia czuję się szczęśliwa i spełniona.

  • Dlaczego Karmelitanki Misjonarki? Jak Siostra poznała Zgromadzenie?

s. Bibiana Pérez (z Kolumbii): Siostry Karmelitanki Misjonarki poznałam już w dzieciństwie, uczęszczając do prowadzonej przez siostry szkoły p.w. św. Józefa. Zdecydowałam się, aby wstąpić, ponieważ przyciągnął mnie ich styl pracy z młodzieżą, ich bliskość, prostota, “normalność” i radość, którą dzieliły z uczniami w szkole. Przyciągała moją uwagę ich solidarność z ubogimi i bezinteresowna pomoc, której udzielały potrzebującym. Siostry zawsze traktowały nas - młodych jak rodzinę i dawały nam impuls, abyśmy i my walczyli o swoje szczęście, szukali go i dążyli do jego osiągnięcia. Właśnie w siostrach i dzięki nim, odkryłam Jezusa: żywego, radosnego, zawsze obecnego i bliskiego tym, którzy Go potrzebują.

  • Co znaczy dla Siostry być Karmelitanką Misjonarką?

s. Esperanza Izco (z Hiszpanii): To znaczy być osobą prostą, zwyczajną, ludzką, radosną, otwartą na innych/przyjmującą innych, która szuka prawdy, która kocha i staje w obronie życia, która żyje komunią i tworzy komunię. To być osobą zakochaną w Jezusie, która Go naśladuje/idzie za Nim, na wzór Franciszka Palau (Założyciela naszego Zgromadzenia), z wielką miłością do Boga i ludzi, z wielka miłością do Kościoła. To być osobą kontemplatywną, z głębokim, osobistym doświadczeniem Boga, która kocha i służy swoim siostrom ze wspólnoty, buduje braterstwo i oddaje swoje życie z sercem misyjnym, uniwersalnym, oddaje swoje życie dla wszystkich, niezależnie od rasy, kultury czy wyznania. Być Karmelitanką Misjonarką to przyjąć Maryję, Matkę Karmelu, za prawdziwą Matkę, Orędowniczkę i Wspomożycielkę, wizerunek Kościoła i wzór cnót.

  • Czym jest powołanie?

s. Margot Yamues (z Kolumbii): Odpowiem na to pytanie w ten sposób: Jest to nadzwyczajny dar, który, kiedy uświadomisz sobie, że go posiadasz w twoich rękach, nie pozostaje Ci nic innego, jak pokazać go całemu światu (podzielić się nim z całym światem). Jest to dar, który przeżywa się z wdzięcznością, radością i dzieląc się nim każdego dnia z tymi, których spotykasz w drodze. W trzech słowach powołanie to: WEZWANIE, ODPOWIEDŹ i WIERNOŚĆ. To “Być, kim jesteś i oddać się, taki, jaki jesteś, z radością” Jeśli robisz to, co kochasz i kochasz to, co robisz, to znaczy, że odnalazłeś swoje powołanie! Odnaleźć swoje powołanie, to jakby usłyszeć jakąś muzykę, która cię przyciąga, iść za jej głosem… aż dotrzesz do jej źródła, aż spotkasz przedmiot, który odgrywa muzykę, która Cię urzekła!!!

  • Co powiedziałaby Siostra młodym ludziom, którzy szukają swojego miejsca w świecie?

s. Maria José García (z Hiszpanii): Po pierwsze, że bardzo ważne jest, aby uświadomić sobie, że każda osoba ma w świecie swoje miejsce. Aby je znaleźć, nie koniecznie musimy szukać na zewnątrz, odpowiedz na to gdzie jest nasze miejsce, jakie jest moje powołanie, mogę znaleźć wewnątrz, w sobie samym. Jeśli czujesz, że znalazłeś to miejsce, że odkryłeś swoje powołanie, dąż z odwagą i determinacją do jego realizacji, a na pewno odnajdziesz w sobie siły, aby iść tą drogą. Nie pozwól, aby coś stanęło Ci na przeszkodzie, aby cokolwiek było dla ciebie aż tak trudne (np. fizyczne odłączenie się od rodziny i przyjaciół, szukanie wygodnego życia), że nie pozwoli Ci zrealizować Twojego powołania. Raz rozeznawszy drogę, potwierdzoną przez inne osoby, bądź jej wierny, nie ufaj aż tak bardzo w swoje siły, abyś nie popadł np. w dumę, żądzę władzy czy pieniądza. Bądź wierny wartościom, które odnalazłeś i wybrałeś w Twoim życiu. W ten sposób będziesz szczęśliwy.

  • Co powiedziałaby Siostra tym, którzy czują wezwanie od Pana do życia konsekrowanego, ale równocześnie czują lęk przed podjęciem decyzji?

s. Josefa del Carmen Campos (z Salwadoru): Tym wszystkim osobom powiedziałabym, że trzeba zaryzykować i nie bać się iść drogą realizacji naszych pragnień i marzeń. Konieczne jest wsłuchanie się w nasze wnętrze, w nas samych, w wewnętrzny głos, który nas wzywa, i odważyć się postawić krok. Każdy z nas posiada swoje własne powołanie i nie będziemy szczęśliwi, jeśli go nie odnajdziemy i nie zrealizujemy, ponieważ w naszym powołaniu kryje się nasza misja i odpowiedź na to, dlaczego jesteśmy na tym świecie, kryje się odnalezienie głębokiego sensu naszego życia. Wobec wątpliwości, doradziłabym im, aby przybliżyli się do jakiegoś zgromadzenia zakonnego, mogąc w ten sposób zacząć poznawać, rozeznawać, w jakim Zgromadzeniu i z jakim charyzmatem czują się identyfikowani, do jakiego Zgromadzenia czują się powołani. Nie można przy tym zapomnieć o bardzo ważnej rzeczy, powiedziałabym nawet: fundamentalnej, którą jest modlitwa. Na modlitwie otrzymujemy siły i światło, aby iść tą droga. Odwagi! Życie konsekrowane jest niesamowitą przygodą z Jezusem, który trzyma nas za rękę. On jest Przyjacielem, który nigdy nas nie opuści! Nie zabraknie nam Jego łaski! Jeśli Bóg Cię wzywa: wsłuchaj się w Jego glos i idź za Nim! Nie ma większej miłości, niż oddać swoje życie!

  • „Miej odwagę, aby z miłością odpowiadać na powołanie, na wezwanie aby żyć z pasją!„ - Czego życzyłaby Siostra dzisiejszym młodym ludziom?

s. Maria Eugenia (z Argentyny): Uczynił człowieka na swój obraz i podobieństwo… Mężczyzną i kobietą ich stworzył /por. Rdz 1,26/. Bardzo często z upływem czasu i lat… tracimy z oczu tę wielką prawdę o nas, prawdę tak antyczną a równocześnie nową, a przecież, tylko,  żyjąc ze świadomością tej prawdy o nas samych, o obecności Boga w nas, w innych osobach i w otaczającym nas świecie, będziemy zdolni do docenienia i ubogacenia życia każdej osoby ludzkiej.

Drodzy Młodzi, z chwilą gdy odnajdziesz i odkryjesz ten głęboki sens życia, już nic nie będzie dla Ciebie takie samo, doświadczasz wtedy, jakby życie otworzyło się przed Tobą, i Bóg pokazał swoją słabość… tą: że kocha nas nieskończenie i że stworzył nas aby nas kochać, abyśmy kochali  i odnajdywali w sobie tą siłę, która popycha nas każdego poranka aby zacząć dzień, który będzie miał sens, bo będzie w nim miejsce na miłość.

Powiesz mi, że przecież nie jest łatwo, ponieważ samo słowo MIŁOŚĆ, jest albo nadużywane albo wyszło z użycia w naszym społeczeństwie, a co dopiero mówić o konkretnym działaniu, o zdobywaniu się na miłość w czynach... Ważne jest jednak abyś nie utracił/a tej świadomości, tzn. tej głębokiej prawdy o nas samych, że zostaliśmy stworzeni przez Boga, na Jego obraz i podobieństwo, i On jest Miłością, Dobrocią, Życiem, Prawdą… i tym wszystkim, tym całym dobrem i pięknem jakie możesz dodać jeszcze z Twojego własnego doświadczenia. W Nim wszystko jest możliwe, w Nim wszystko mogę…

Odpowiadając na pytanie: czego Ci życzę?, powiem: życzę Ci, abyś nigdy nie tracił/a z oczu tej prawdy, że jesteś kochany przez Miłość, w niej jest cała tajemnica.  Jeśli będziesz przyjmował życie każdego dnia z tą świadomością,  Pan będzie Cię prowadził po nowych drogach, otworzą się dla Ciebie nowe horyzonty pełne nadziei; wiedząc, że nie przyszedłeś na świat tak ot, z nikąd, ale, że Ktoś myślał o Tobie od zawsze, i ukochał Cię z ogromną czułością i  powołał Cię abyś realizował plany jakie wybrał dla Ciebie, On, Który Cię stworzył z miłości.

Nie zapominaj o tym: tylko ten, kto wie skąd pochodzi, wie dokąd idzie, i ma jasne powody i motywacje dla których warto z pasją przeżyć Życie, dając z siebie to co najlepsze aby to Życie budować.     Nie zapominaj, pozwól się zaangażować i powtarzaj wiele, wiele razy: jestem obrazem i podobieństwem Boga… Uwierz w to, a usłyszysz, w głębi Ciebie samego, głos Tego, który mieszka w Tobie.

Odważ się wejść w siebie na spotkanie z Tym, Który Cię kocha!

 
Statystyka odwiedzin: Stat4u | Produkcja: KARPIK.eu